O Mnie

ja

Kilka słów o mnie….jak to się zaczęło? za czasów wczesnej młodości, rysowałam na okrągło, wszędzie gdzie tylko mogłam i wszystko co mogłam. Graffiti, postacie z kreskówek (większość z nich to były postacie z Dragon Ball’a którego wtedy wszyscy uwielbiali). Wszyscy mieli wtedy segregatory z wydrukowanymi obrazkami, ja miałam swoje rysunki). Zawsze miałam w ręce ołówek i kredki. Po wieloletniej przerwie, powróciłam do… fachu 😉

Po blisko 30 rysunkach w różnych stylach które opublikowałam, ludzie dziwili się co to za rysunki, skąd to się u mnie
tak nagle wzięło? Jak zbuntowana do samych kości Wiolka zamieniła się w ”spokojną artystkę”? Pewnego dnia na spacerze z kumplem, usłyszałam od niego miłe słowa ”Wiolka… Ty masz talent. Mogłabyś śmiało robić tatuaże. Nie chciałabyś?”. I tak zakupiłam pierwszy zestaw do robienia tatuażu. Chińskie maszynki cewkowe, marne farby, sztuczna skóra. PYYYK! Zrobiłam koto-psa.

Piesokot

Tak zaczęła sie moja przygoda ze sztuką tatuażu.
To jest to co chcę robić bo daje mi to pełną wolność – od robienia projektów do tatuowania. Sprzęt tez robił swoje. W ciągu pierwszego roku miałam już 4 maszynki cewkowe i dwie rotacyjne, wszystkie chińskie – psuły się podczas pracy i padały co 3 miesiące.
Zrozumiałam, że moja przygoda nie skończy się tak szybko albo nie skończy w ogóle wiec nie mogę sobie na to pozwolić iż sprzęt wpływa w dużej mierze na jakość tatuażu. Teraz pracuje na dobrym sprzęcie rotacyjnym i zarówno ja, jak i moi klienci nie narzekamy na tempo wykonywanej przeze mnie pracy.

Ż racji tego iz jestem weganką aktywistką, trafiłam na info o ”wegańskich” farbach (a raczej farbach, które po prostu nie zawierają w składzie przetworzonych kości zwierząt – TAK! WŁAŚNIE TAK!) i wegańskich studiach tatuażu, których to sieć się powoli rozrasta, z czego ja i inni weganie się bardzo cieszymy ;).
Aby wszystko bylo zgodnie z moimi ideałami, tatuuję wegańskimi farbami, którymi okazały się właśnie tubki z INTENŻE 😉 (więcej na ten temat znajdziecie tutaj: tatuaże wegańskie ).
Jestem wyczulona na krzywde zwierząt i wiem, że trzeba aktywnie zmieniać świat bo świat się sam nie zmieni. Wielu ludzi jeszcze się śmieje o co chodzi z tymi ‚wegańskimi tatuażami?” ale to normalne, jest to dla nich po prostu nowość, zdziwienie, kontrowersja. Jesli jestes weganką/em, ktorego interesuje dieta tatuatora i zalezy Ci na posiadaniu tatuaży zrobionych z czystym sumieniem obydwu stron bądź nie chcesz mieć pod skórą zmielonych kości – trafiłeś pod właściwe skrzydła 😉

Aktywnie jeżdżę po Polsce na wydarzenia promujące weganizm czyt. charytatywnie dla zwierząt, Naszego zdrowia jak i zdrowia całej planety, takie jak np. Veganmania co pół roku, na której możecie mnie spotkać i zrobić sobie tatuaż spod mojej ręki. 😉 GO VEGAN ! 😉